Zorza na Svalbardzie i noc polarna

W Longyearbyen słońce nie wychodzi nad horyzont od końca października do połowy lutego, a w najciemniejszych tygodniach zorza może pojawić się o dowolnej godzinie. To najdalszy i najdroższy kierunek w naszym zestawieniu, więc piszemy wprost, kiedy jest wart wysiłku i co kryje drobny druk tamtejszej wycieczki.

Archipelag na 78 stopniu

Svalbard opłaca się wtedy, gdy sama noc polarna jest dla ciebie celem podróży, a nie tylko tłem dla zorzy. Do Longyearbyen, głównej osady archipelagu, dolatujesz z Oslo albo z Tromsø, a po wyjściu z samolotu jesteś na około 78 stopniu szerokości północnej. Osada jest mała, wszystko masz blisko, a tuż za ostatnimi domami zaczyna się arktyczna pustka.

Ludzi przyciąga tu długość ciemności. W grudniowe południe w Longyearbyen jest tak ciemno, że przy aktywnym Słońcu i czystym niebie zorza może zapłonąć nad osadą wtedy, gdy w Polsce trwa przerwa obiadowa. Organizator wycieczki, którą opisujemy niżej, pisze w ofercie wprost, że w nocy polarnej widać ją zarówno w dzień, jak i w nocy.

Kiedy na Svalbardzie jest ciemno

Ostatni zachód słońca przed zimą Longyearbyen ogląda pod koniec października, a następny wschód dopiero w połowie lutego. To noc polarna, mniej więcej dwa razy dłuższa niż w Tromsø, gdzie słońce znika pod koniec listopada i wraca w połowie stycznia. Po drugiej stronie roku przychodzi dzień polarny, mniej więcej od 20 kwietnia do 23 sierpnia, i przy słońcu przez całą dobę zorzy nie zobaczysz.

W praktyce okno na zorzę trwa tu od października do lutego, najdalej do początku marca. Jest więc krótsze niż na kontynencie, gdzie sezon zaczyna się we wrześniu i kończy na początku kwietnia. Grudzień i styczeń to najgłębsza ciemność i największa szansa na zorzę o nietypowej porze. Koniec października i luty dają w środku dnia trochę niebieskiego światła, w którym łatwiej poznać okolicę.

Zerknij też w kalendarz faz księżyca. Przy pełni jasna tarcza przygasza słabszą zorzę, więc jeśli możesz wybrać tydzień, celuj w czas bliżej nowiu. Jak warunki na kontynencie zmieniają się z miesiąca na miesiąc, porównujemy w tekście o wyborze miesiąca na wyjazd.

Wyprawa fotograficzna See & Explore

Na Svalbardzie polecamy wyprawę fotograficzną na Svalbardzie z See & Explore, od ~180 €. Trwa cztery godziny, jedzie najwyżej 8 osób, a odbiór i powrót do hotelu w Longyearbyen są w cenie. Prowadzą ją fotografowie, którzy pomagają przygotować i ustawić twój aparat do nocnych zdjęć. Przyjedź z pełnymi bateriami do aparatu i telefonu, w ciepłym ubraniu i ze statywem, jeśli go masz. Dzieci poniżej 6 lat nie jadą, a przewodnik mówi po angielsku. Polskiego tu nie usłyszysz, ale przy ośmiu osobach łatwo poprosić o wolniejsze wyjaśnienie ustawień aparatu. Przy złej pogodzie organizator może wyjazd odwołać albo przełożyć, więc zostaw w planie zapasowy wieczór.

Ocena to 4,6 na 5 z ponad 30 opinii, czyli z niewielkiej próby, w której każda recenzja mocno waży. Jest wśród nich jedna polska, z pięcioma gwiazdkami i krótkim „Super przewodnik”.

Drobny druk przed rezerwacją

Zanim klikniesz, przeczytaj cztery zastrzeżenia, bo przy tej cenie każde z nich ma znaczenie.

  • Chmury to twoje ryzyko. Gdy zorzy nie ma, jest pochmurno albo pada śnieg, pieniądze przepadają. Zwrot dostajesz tylko wtedy, gdy organizator odwoła lub przełoży wyjazd z powodu pogody.
  • Najlepiej na ostatnią chwilę. Organizator sam zaleca rezerwację blisko terminu, żeby decydować z prognozą przed oczami. Przy rezerwacji sprawdź, do kiedy możesz ją bezpłatnie odwołać.
  • U organizatora taniej. W samej ofercie stoi, że rezerwacja przez GetYourGuide kosztuje około 30 % więcej niż na stronie organizatora. Piszemy o tym, choć to nasz link partnerski. Porównaj obie ceny, zanim zapłacisz.
  • Zdjęcia raczej do telefonu. Jedna angielska recenzja z trzema gwiazdkami ocenia, że wycieczka skupia się bardziej na zdjęciach telefonem niż na zaawansowanej fotografii.

Cena zmienia się z terminem i sezonem. Jeśli marzą ci się poważne zdjęcia aparatem, przećwicz ustawienia jeszcze w domu z poradnikiem jak fotografować zorzę polarną, a od wycieczki oczekuj przede wszystkim dobrego miejsca i kogoś, kto wie, gdzie stanąć, gdy niebo się otworzy.

Longyearbyen z fotografem

Cztery godziny z miejscowymi fotografami, najwyżej 8 osób, odbiór z hotelu w Longyearbyen, od ~180 € za osobę. Bez zwrotu, jeśli niebo nie dopisze, więc rezerwuj blisko terminu.

Mróz, wiatr i przygotowanie

Svalbard stawia najwyższe wymagania ze wszystkich miejsc w tym przewodniku. Jest zimniej niż na wybrzeżu kontynentu, wiatr przenika ubranie, a w nocy polarnej nie masz słonecznych godzin, żeby rozgrzać się między wyjściami. Wycieczka nie zapewnia kombinezonu, więc przywieź cały komplet sam, od wełnianej bielizny przez polar po wiatroszczelną kurtkę i spodnie, do tego zimowe buty, czapkę i dwie pary rękawiczek. Każdą warstwę rozkładamy na części w tekście co włożyć na nocne polowanie na zorzę.

Na mrozie elektronika traci siły najszybciej. Zapasowe akumulatory noś przy ciele, w kieszeni pod kurtką, a aparat po powrocie do hotelu wyjmij z torby dopiero wtedy, gdy się ogrzeje, bo inaczej obiektyw pokryje się parą. Ciemność działa też na samopoczucie. Kilka dni bez świtu potrafi rozregulować sen, więc pomaga stały rytm dnia, ciepłe posiłki o stałych porach i spacer po oświetlonym centrum osady.

Svalbard czy kontynent

Jeśli chcesz po prostu zobaczyć zorzę możliwie tanio i mieć szansę na powtórkę, kontynent wygrywa bez dyskusji. W Tromsø autobus Jeshua Tours za ~88 € zabierze cię ponownie bez opłaty w czasie pobytu, jeśli ich aparat nie uchwyci cię z wyraźną zorzą, zgodnie z ich zasadami i w miarę miejsc. Gdy angielski nie jest dla ciebie problemem, minibus Arctic Glow za ~137 € ma 4,9 na 5 i wysyła obrobione zdjęcia następnego dnia. A jeśli liczą się dla ciebie język polski i pejzaż, wyprawa z fotografem na Lofotach, od ~152 €, jako jedyna w Norwegii podaje w ofercie przewodnika mówiącego po polsku.

Svalbard ma sens, kiedy noc polarna jest częścią marzenia. Chcesz przez kilka dni nie zobaczyć świtu, patrzeć na zorzę w porze lunchu i stanąć na archipelagu, do którego nie prowadzi żadna droga z kontynentu. Dojazd i nocleg kosztują więcej, wybór wycieczek jest skromny, a zorza nie jest tu pewniejsza niż na lądzie. Wszystkie regiony obok siebie znajdziesz w zestawieniu miejsc na zorzę w całej Norwegii.

Svalbard jako dokładka do Tromsø

Między Tromsø a Longyearbyen latają samoloty, więc najprościej połączyć oba miejsca w jednej podróży. Najpierw kilka nocy w Tromsø z wycieczką zarezerwowaną na pierwszy wieczór, potem lot na północ. Masz wtedy za sobą przynajmniej jedną próbę na kontynencie, a w Longyearbyen spokojnie czekasz na noc z najlepszą prognozą i dopiero wtedy rezerwujesz, tak jak radzi organizator. Zostań tam co najmniej trzy noce, bo jedna próba bez prawa do zwrotu to ryzykowny zakład. Jak dotrzeć do każdego z regionów, opisujemy w części gdzie i jak szukać zorzy na stronie głównej.

Pytania i odpowiedzi

Pytania przed lotem do Longyearbyen

Kiedy na Svalbardzie można zobaczyć zorzę polarną?

Mniej więcej od października do lutego, czasem do początku marca. Od końca października do połowy lutego słońce nie wschodzi, a od około 20 kwietnia do 23 sierpnia trwa dzień polarny i zorzy nie widać.

Czy na Svalbardzie zorza naprawdę bywa widoczna w dzień?

W najciemniejszych tygodniach nocy polarnej może pojawić się o każdej porze, a oferta wyprawy fotograficznej z Longyearbyen wprost o tym pisze. Potrzebne są jak zawsze aktywność Słońca i czyste niebo.

Czy dostanę zwrot, jeśli na Svalbardzie nie będzie zorzy?

Nie. Wyprawa fotograficzna (~180 €) nie zwraca pieniędzy, gdy nie ma zorzy, jest pochmurno albo pada śnieg. Zwrot należy się tylko wtedy, gdy organizator odwoła lub przełoży wyjazd z powodu pogody.

Czy rezerwacja u organizatora jest tańsza?

Według samej oferty rezerwacja przez GetYourGuide kosztuje około 30 % więcej niż na stronie See & Explore. Porównaj obie ceny przed płatnością.

Czy Svalbard jest lepszy na zorzę niż Tromsø?

Nie pod względem szans i ceny. Tromsø ma więcej wycieczek, w tym autobus Jeshua Tours (~88 €) z darmowymi powtórkami według ich zasad. Svalbard wybierz, jeśli sama noc polarna i odległy archipelag są celem podróży.